Synagogi i prywatne domy modlitwy

Z Strona o Żydach lubelskich

O religijności lubelskich Żydów świadczyły przede wszystkim miejsca, w których się oni modlili. Dzisiaj pozostało tylko jedno takie miejsce - jest nim bóżnica "Chewra Nosim" przy ul. Lubartowskiej 8, ale nie ma ona charakteru religijnego. Dzisiaj w Lublinie bowiem nie ma minianu - 10 mężczyzn-Żydów, którzy zebraliby się na wspólne nabożeństwo. Stąd też w bóżnicy "Chewra Nosim" znajduje się jedynie Izba Pamięci Lubelskich Żydów oraz miejsce spotkań nielicznej społeczności żydowskiej w mieście.

Jeszcze przed 1939 r. na terenie całego miasta istniało 11 gminnych synagog oraz blisko 100 prywatnych domów modlitwy. Oczywiście, większość z nich egzystowała na terenie Podzamcza i przy ul. Lubartowskiej, ale nie brakowało ich także na polsko-żydowskich przedmieściach: Kalinowszczyźnie, Wieniawie i Piaskach. Z racji tego, że przedmieścia te jeszcze przed XIX w. stanowiły odrębne przykahałki lubelskiego kahału, stały tam zabytkowe synagogi. Na Kalinowszczyźnie murowana synagoga, pochodząca prawdopodobnie jeszcze z przełomu XVII/XVIII w., znajdowała się przy ul. Towarowej, mniej więcej w miejscu, gdzie dzisiaj przebiega trasa W-Z, pomiędzy młynem Krausego i garbarniami. W jej piwnicach składowano zniszczone księgi hebrajskie. Znajdowały się one tam jeszcze na początku okupacji hitlerowskiej. Budynek tej synagogi został spalony w 1944 r. w czasie walk o wyzwolenie Lublina.

Wieniawska synagoga istniała już w połowie XVIII w. Do końca XIX w. była jedynym murowanym budynkiem w tej osadzie, która w 1916 r. została włączona w skład Lublina. Nie była ona specjalnie bogata, albowiem i wieniawscy Żydzi uchodzili za jedną z najuboższych grup w mieście. Budynek synagogi na Wieniawie został rozebrany po 1940 r., gdy z przedmieścia tego wysiedlono Żydów, nakazując im przenieść się do dzielnicy żydowskiej na Podzamczu.

Bóżnica na przedmieściu Piaski istniała również już w XVIII w., ale do 1864 r. był to budynek drewniany. Dopiero w tym czasie, w ramach remontu większości lubelskich synagog, została ona dzięki pieniądzom z funduszu Hempla (kim był ten człowiek, nie jesteśmy w stanie na razie udzielić odpowiedzi) przebudowana na budynek murowany. Znajdowała się ona przy dzisiejszej ul. 1 Maja, przy wejściu na targ przy dworcu kolejowym. Do czasów budowy kościoła na Bronowicach synagoga ta była jedynym obiektem o charakterze sakralnym na tym przedmieściu. W okresie II wojny światowej, dokładnie w 1940 r., została zamknięta, a następnie przerobiono ją na zakład metalowy. Dzięki temu budynek ten przetrwał do lat 50. Następnie wybuchł tu pożar, po którym pozostały jedynie wypalone ściany. Obiekt rozebrano, a na jego miejscu stanął kościół parafii polsko-katolickiej. W latach 90. we wnętrzu kościoła wmurowano stosowną tablicę pamiątkową, informującą, że wcześniej w tym miejscu stała synagoga.

Oczywiście, najwięcej synagog znajdowało się w Żydowskim Mieście na Podzamczu. Przy ul. Jatecznej znajdowała się najstarsza i największa lubelska synagoga, zwana Synagogą Maharszala od imienia jednego z największych rabinów lubelskich i rektorów miejscowej jesziwy z okresu staropolskiego. Jako murowany budynek stanęła ona w 1567 r. Przedtem znajdowała się tu synagoga drewniana. Pod jednym dachem z synagogą Maharszala, która była obiektem piętrowym (na parterze znajdowały się sale męskie, na piętrze kobiece) funkcjonowały tu mniejsza Synagoga Maharama oraz maleńka bóżniczka Szywe Kryjem. Ta ostatnia wzmiankowana jest jeszcze w dokumentach z XIX w. i służyła ona do modlitw codziennych. Synagoga Maharszala przebudowywana była w XVII w., po 1655 r., gdy zniszczona została w wyniku najazdu kozacko-moskiewskiego. Następna generalna przebudowa nastąpiła w latach 1856-1864. W 1856 r. w synagodze tej nastąpiło zawalenie się stropów. Zabytkowe, renesansowo-barokowe wnętrze zostało prawie całkowicie zniszczone. Po przebudowie utraciła ona swój dawny charakter. Ze starej synagogi pozostały jedynie mury i prawdopodobnie Aron Ha-Kodesz. Cała społeczność żydowska Lublina składała się wtedy na odbudowę swojego głównego obiektu modlitewnego. Nie obyło się także bez sytuacji skandalicznych, gdy okazało się, że po remoncie nie można było odzyskać części wyposażenia Wielkiej Synagogi. Na czas remontu do prywatnych domów modlitwy wypożyczono bowiem książki, świeczniki i inne utensylia. Najczęściej znalazły się one w prywatnych domach modlitwy najbogatszych Żydów lubelskich. Po remoncie, gdy na nowo kompletowano wyposażenie synagogi, nie chcieli oni zwrócić tych przedmiotów. Nie obyło się bez interwencji władz miejskich i policyjnych.

W okresie II wojny światowej Synagoga Maharszala przestała służyć jako obiekt religijny. Hitlerowcy zakazali bowiem Żydom odprawiania publicznych modlitw. Obiekt ten, jako że mógł pomieścić jednocześnie kilka tysięcy ludzi, zamieniono na przytułek dla wysiedlonych i uchodźców. Podobnie postąpiono zresztą i z innymi synagogami na Podzamczu. Tu też mieściła się kuchnia wydająca posiłki najuboższym mieszkańcom getta. W momencie likwidacji getta lubelskiego, w marcu-kwietniu 1942 r. hitlerowcy zamienili Synagogę Maharszala na punkt zborny dla osób, z których formowano transporty do obozu zagłady w Bełżcu. We wnętrzu synagogi dochodziło również do mordowania wielu osób. Każdej nocy gromadzono tu około 1500 osób, które następnie pędzono przez Kalinowszczyznę na rampę za Rzeźnią Miejską, skąd odchodziły pociągi do Bełżca. Po likwidacji getta budynek synagogi, podobnie jak większość budynków na Podzamczu został rozebrany. Do początku lat 60. zachowała się jedynie bima, którą rozebrano dopiero w momencie, gdy zaczęto budować trasę W-Z. Obecnie na miejscu synagogi znajduje się stosowna tablica pamiątkowa. Przy ul. Jatecznej znajdował się także gminny dom nauki, Bethamidrasz de Kahal, którego budynek pochodził z XVIII w., chociaż niektórzy utrzymywali, że był on jeszcze starszy i właśnie w nim miała funkcjonować pierwsza jesziwa lubelska.

Z innych zabytkowych synagog lubelskich należy wymienić Synagogę Saula Wahla, zwaną także Synagogą Gońców, która od końca XVI w. znajdowała się przy ul. Podzamcze. Przy ul. Szerokiej znajdowały się Synagoga Hirsza Doktorowicza, nadwornego faktora króla Władysława IV. Obiekt ten nazywano także Synagogą Kotlarską i istniał on od XVII w. Przy tej samej ulicy, w XVIII w. powstała Synagoga Parnes, założona przez ostatniego marszałka żydowskiego Sejmu Czterech Ziem, Abrahama Heilperna. Wreszcie przy Szerokiej 28, w 1794 r. powstała pierwsza oficjalna w centralnej Polsce synagoga chasydzka, założona przez Jakuba Icchaka Horowitza-Szternfelda - "Widzącego z Lublina". W okresie międzywojennym była ona już tylko zwykłą synagogą, w której najczęściej można było spotkać najuboższych chasydów lubelskich. W XIX w. przy Szerokiej 40 swoją synagogę założył cadyk lubelski, Jehuda Leib Eiger.

Cechą charakterystyczną lubelskich synagog było to, że mieściły się one zazwyczaj na piętrach prywatnych domów lub kamienic należących do kahału. Na parterach znajdowały się sklepy, puszczane przez gminę w dzierżawę, a dochód znich służył na utrzymanie synagog znajdujących się nad nimi.

W okresie XIX-XX w. Lublinowi nie przybyły osobne budynki synagogalne. Natomiast dwie dawne prywatne bóżnice przeszły na własność Żydowskiej Gminy Wyznaniowej. W prywatnych kamienicach, przy dzisiejszej Lubartowskiej 8 i w nieistniejącym już domu przy ul. Ruskiej 19, właściciele prywatnych bóżnic przekazali je na rzecz gminy. W ten sposób Żydowskiej Gminie Wyznaniowej przybyły synagoga "Chewra Nosim" i bóżnica Towarzystwa Dobroczynnego "Bikur Cholim". Niewielka sala modlitewna mieściła się również w budynku Szpitala Żydowskiego przy ul. Lubartowskiej. Gdy w 1930 r. otwarta została Jesziwas Chachmej Lublin, powstała tam również synagoga, której pomieszczenie istnieje do dzisiaj. Znajdowała się ona w dzisiejszej auli, gdzie zachował się do czasów obecnych balkon dla kobiet.

Oprócz gminnych synagog i bóżnic w mieście istnialo zawsze wiele prywatnych domów modlitwy. Mieściły się one najczęściej w prywatnych mieszkaniach, gdzie jeden pokój przeznaczano na salkę modlitewną. W wielu z nich modliło się nawet po kilkadziesiąt osób. Rzadkością natomiast były osobne budynki, w których prywatni właściciele urządzali swoje modlitewnie. Zachowane źródła archiwalne i wspomnienia informują zaledwie o trzech takich obiektach w Lublinie. Były to zazwyczaj oficyny kamienic, mieszczące się w podwórkach. Najstarszy z nich mieścił się w samym centrum miasta, przy ul. Kapucyńskiej 5 i założony został w 1872 r. przez właścicela tej kamienicy Luzora Roszgolda. Przez wiele lat był to jedyny żydowski dom modlitwy w centrum miasta, gdzie na nabożeństwa przychodzili ci Żydzi, którzy w tym czasie mieszkali przy Krakowskim Przedmieściu i jego przecznicach. Potem powstał dom modlitwy, a raczej średniej wielkości bóżnica Nuty Włostowicera przy ul. Staszica 6 oraz mieszcząca się w prywatnym mieszkaniu Erlichmana modlitewnia przy Al. Racławickich. Osobnym budynkiem była również założona w 1882 r. przy ul. Kowalskiej 14 bóżnica dr Jakuba Cynberga. W oficynie tej, oprócz bóżnicy, do której przychodzili pierwsi lubelscy zwolennicy syjonizmu, grupujący się w kole "Chowewej Cjon - Miłośników Syjonu", znajdował się także syjonistyczny cheder, gdzie nauczano nowego języka hebrajskiego.

Najwięcej jednak było chasydzkich i ortodoksyjnych domów modlitwy. Każda grupa chasydzka posiadała swój własny sztibl - izbę modlitewną, gdzie w szabat i święta schodzono się na nabożeństwa, a że grup tych było w Lublinie kilkanaście, więc i domów modlitwy było wiele. W poniższej tabeli znajdują się wyszczególnione chasydzkie domy modlitwy. Cechą lubelską były również domy modlitwy i bóżnice cechów zawodowych lub grup zawodowych - tragarzy, stolarzy, kotlarzy czy pracowników handlowych. W XIX w. istniały również specjalne domy modlitwy dla ubogich, którzy z powodu braku odświętnych ubrań wstydzili się przychodzić do gminnych synagog. Jedna taka modlitewnia znajodwała się przy ul. Podzamcze, inna w domu Aspisa na przedmieściu Piaski.

Wiele z lubelskich prywatnych domów modlitwy istniało nielegalnie. W świetle obowiązujących w XIX w. przepisów, by otrzymać koncesję na otwarcie domu modlitwy należało wnosić roczną opłatę w wysokości 7,5 rubla na rzecz Gminy Wyznaniowej. Wielu z właścicieli nie dopełniało tego obowiązku. Mimo okazjonalnych kontroli żadne z domów modlitwy nie został jednak zamknięty. Wiele z nich funkcjonowało po kilkadziesiąt lat. Inne, gdy przychodził nakaz zamknięcia, przenosiły się w na sąsiednie ulice. Stąd też statystyki dotyczące funkcjonowania prywatnych domów modlitwy w Lublinie nigdy nie były dokładne. Wiadomo jest, że około 1898 r. w Lublinie istniało ich blisko 100 - legalnych i nielegalnych. Wiele z nich posiadało bogate wyposażenie, a modlący się w nich Żydzi potrafili zapisywać w testamentach znaczne sumy na ich utrzymanie czy zakup utensyliów. Sytuacja taka istniała w ortodoksyjnym Lublinie aż do 1939 r.

Nigdy natomiast nie udało się w Lublinie otworzyć synagogi lub domu modlitwy dla postępowców i asymilatorów. Początkowo zbierali się oni w budynku gminnej szkoły Talmud-Tory, ale w latach 80. XIX w. ten nielegalny dom modlitwy został zamknięty na skutek donosu rosyjskiego dyrektora szkoły. W modlitewni tej nabożeństwa uświetniane były nawet przez chór chłopców, uczniów z Talmud-Tory, prowadzony przez lubelskiego postępowca Majera Lichtenfelda. W latach 90. XIX postępowcy lubelscy chcieli otworzyć własną synagogę w budynku Teatru Starego przy ul. Jezuickiej. Mimo zgody właścicieli nieruchomości, Makowskich, synagogi nie udało się tam otworzyć, ponieważ nie zgodziły się na to władze rosyjskie, argumentując, że znajdowałaby się ona zbyt blisko dwóch kościołów katolickich - katedry i Dominikanów. Do kampanii przeciwko otwarciu przy Jezuickiej postępowej synagogi włączył się także "Przegląd Katolicki". W ten sposób upadła inicjatywa grupy żydowskiej inteligencji z Lublina. Prawdopodobnie spotykali się oni następnie w którymś z prywatnych domów modlitwy lub w Wielkiej Synagodze. Wielu z nich natomiast było do tego stopnia zasymilowanych, że prawie w ogóle nie uczęszczało do synagog i obojętnie lub nawet wrogo odnosiło się do spraw religijnych, co zresztą zarzucali im tradycyjni Żydzi lubelscy, którzy zasymilowanych Żydów musieli znosić we władzach gminnych. Tak więc synagogi i domy modlitwy w Lublinie stanowiły aż do II wojny światowej domenę społeczności religijnej.

Pewną zmianą był natomiast fakt, że w okresie międzywojennym niektóre partie żydowskie urządzały specjalne nabożeństwa w Wielkiej Synagodze ku czci świąt politycznych. Celowali w tym przede wszystkim syjoniści lubelscy, którzy w każdą rocznicę ogłoszenia Deklaracji Balfoura lub w rocznicę śmierci twórcy syjonizmu dr Teodora Herzla organizowali nabożeństwo w Wielkiej Synagodze, na które przybywały organizacje młodzieżowe ze sztandarami. Tradycja nabożeństw galowych w Synagodze Maharszala pochodziła jeszcze z XIX w., gdy z nakazu władz rosyjskich organizowano tu nabożeństwa z okazji świąt carskich lub prywatnych rodziny Romanowych. Nabożeństwa takie odprawiano także z okazji zwycięstw wojsk rosyjskich w czasie wojny krymskiej czy wojny o wyzwolenie Bułgarii. W czasie tych galówek rabini zobowiązani byli do wygłoszenia odpowiedniego kazania w duchu lojalizmu. Często zdarzało się również, że w zastępstwie rabina, który słabo władał językiem rosyjskim kazanie takie wygłaszał kierownik Talmud-Tory lub przewodniczący Zarządu Gminy. W nabożeństwie takim uczestniczył zazwyczaj przedstawiciel lokalnej władzy rosyjskiej, przede wszystkim policmajster. W tym samym czasie dla katolików galówki takie odprawiane były w kościele Bernardynów, a zaszczycał je swoją obecnością sam gubernator lubelski. Spis miejsc kultu w Lublinie ( PDF‎ )