Społeczność żydowska w Ostrowie Lubelskim

Z Strona o Żydach lubelskich

Na stronach internetowych http://www.nizkor.org, dokładnie w pliku grup dyskusyjnych znalazły się fragmenty tłumaczenia na język angielski Księgi Pamięci Ostrowa Lubelskiego. Możemy tam znaleźć rozdział wstępny dotyczący ogólnej historii Ostrowa, który prezentuję poniżej oraz dwa wspomnienia: Mishy Eckhausa z Melbourne w Australii oraz jego żony Broni Wasserman-Eckhaus. Niestety, nie ma tłumaczeń części dotyczącej okresu międzywojennego, życia politycznego i społeczno-kulturalnego w Ostrowie w tym czasie. Nie ma też tłumaczeń wspomnień dotyczących losu Żydów ostrowskich w okresie II wojny światowej. Wspomnienia małżeństwa Eckhausów dotyczą co prawda czasów Zagłady, ale obydwoje w tym czasie przebywali w Kowlu na Wołyniu. Dla osób interesujących się Lubelszczyzną bardziej wartościowe są ich relacje z okresu przed 1939 r.

Chciałbym zaprezentować naszym czytelnikom rozdział wstępny, poświęcony ogólnym dziejom Żydów w Ostrowie Lubelskim. Część ta jest o tyle interesująca, że autor jej, Isidore Last, oparł ją zarówno na literaturze polskiej, jak i obcojęzycznej (niemieckiej, angielskiej i izraelskiej). W zasadzie wydawać by się mogło, że artykuł ten powinien prezentować historię Ostrowa Lubelskiego w miarę obiektywnie, jednakże oprócz dość szerokiej bibliografii można zauważyć w nim sporo osobistych przemyśleń p. Lasta, które niejednokrotnie mijają się z podstawową faktografią historyczną dotyczącą dziejów Polski i samego Ostrowa. Dlatego też postanowiłem, publikując artykuł dr Isidore Lasta, uzupełnić go o pewne komentarze i informacje pochodzące z polskiej literatury historycznej. Na szczęście Ostrów Lubelski doczekał się nie tylko artykułów na temat swojej przeszłości, ale także w ubiegłym roku ukazała się monografia pt. "Dzieje Ostrowa Lubelskiego".(Dzieje Ostrowa Lubelskiego, red. R. Szczygieł, Ostrów Lubelski 1998). Oprócz tego wykorzystałem artykuły dotyczące Ostrowa Lubelskiego opublikowane w tomie artykułów "Lubartów i Ziemia Lubartowska", w 1991 r. Moje uzupełnienia zapisane są kursywą po każdym fragmencie tekstu Lasta. Chciałbym w ten sposób ukazać, jak często w różny sposób można pisać tę samą historię i jak często ocena opisywanych faktów historycznych uzależniona jest od wzajemnych uprzedzeń lub tylko stereotypów. Dotyczy to zarówno autorów polskich, jak i żydowskich.

Informacje na podstawie Księgi Pamięci Ostrowa Lubelskiego, wydanej w Izraelu przez byłych mieszkańców Ostrowa. (Źródło wtórne: http:// www. nizkor.org)

Ostrów znajduje się nad małą rzeczką Tyśmienicą, na Lubelszczyźnie (dokładnie na południowym Podlasiu - przyp. R.K.), około 35 km. na północny-wschód od Lublina. Wokół Ostrowa znajdują się torfowiska. W dawnych czasach cały ten obszar porośnięty był wielkimi lasami. Obecnie, pomiędzy Ostrowem a Parczewem znajdują się jedynie Lasy Parczewskie. Parczew jest sąsiednim miastem dla Ostrowa, położonym od niego około 16 km. na północ. Innym sąsiednim miastem jest Lubartów, położony 29 km. na zachód od Ostrowa. Pierwsze wzmianki o Ostrowie pochodzą z końca XII w. Powstała tu osada, położona w pobliżu wschodniej granicy Królestwa Polskiego. Do XV w. Ostrów funkcjonował jako wieś. Po 1442 r. Istniał tu już drewniany kościół. W dniu 25 I 1548 r. król Zygmunt I Stary nadał Ostrowowi prawa miejskie. Miasto otrzymało także przywilej organizacji jarmarków w soboty. XVI w. był okresem, w którym cały region wokół Ostrowa rozwijał się. Pięć lat wcześniej, w 1543 r. założony został Lubartów. W tym samym czasie sąsiedni Parczew odgrywał znaczną rolę w dziejach Polski. Odbywały się tutaj Sejmy, które były sceną ważnych negocjacji pomiędzy Polską a Litwą. W XVI w. wybudowany został niedaleko Parczewa drewniany zamek. Wtedy też została zorganizowana gmina żydowska w Parczewie, która w 1566 r. liczyła około 60 Żydów. Uwzględniając niewielki dystans pomiędzy Parczewem a Ostrowem, możemy przyjąć, że pierwsi Żydzi przybyli do Ostrowa z Parczewa, głównie pod koniec XVI w. i na początku XVII w.


Pierwsza wzmianka o Żydach w Ostrowie Lubelskim pochodzi z 1565 r. O trzech żydowskich gospodarzach w mieście wzmiankuje "Lustracja województwa lubelskiego" z tego okresu. Jeden z tych gospodarzy zamieszkiwał własny dom, dwóch je wynajmowało. Do Ostrowa musieli przybyć przed 1565 r. W 1581 r., gdy po raz kolejny przeprowadzano rewizję dóbr ostrowskich, liczba Żydów w mieście nie zwiększyła się, o czym świadczy podatek o stałej wysokości, którzy musieli płacić żydowscy mieszkańcy miasta. ( za R. Szczygieł, Lokacja miasta Ostrowa i jego dzieje do końca XVI w., w : Lubartów i Ziemia Lubartowska, Lubartów 1990, s. 18 oraz S. Kuszyk, Historia Ostrowa od połowy XVII w. do 1939 r., w: Lubartów i Ziemia Lubartowska, Lubartów 1990, s. 35.) Jako uzupełnienie tej informacji należy dodać, że trzecią grupą narodowościową i wyznaniową byli Rusini, którzy napłynęli tu później od Żydów. Nieco później wybudowali tu własną cerkiew. ( R. Szczygieł, Ostrów Lubelski w XVI w. Lokacja miasta na prawie niemieckim, w: Dzieje Ostrowa Lubelskiego, red. R. Szczygieł, Ostrów Lubelski 1998, s. 68.)


Był to okres relatywnie dobrego położenia polskich Żydów, którzy cieszyli się protekcją królów Polski. Owa prosperity została przerwana w połowie XVII w. na skutek powstania Chmielnickiego. Jego Kozacy wymordowali na Ukrainie i w południowo-wschodniej Polsce dziesiątki tysięcy Żydów. W 1648 r. większość lubelskich Żydów zostało wymordowanych przez polskich chłopów, którzy sami siebie nazywali Kozakami. Żydzi ostrowieccy prawdopodobnie uciekli przed zabójstwami.


W tym miejscu należy się pewne wyjaśnienie. Autor artykułu traktuje ówczesnych chłopów, którzy uczestniczyli w powstaniu Chmielnickiego na Lubelszczyźnie jako Polaków, w sensie dzisiejszego rozumienia narodowości, z czym należałoby się nie zgodzić. Po pierwsze nie posiadamy dokładnych relacji o tym, żeby chłopi na Lubelszczyźnie przyłączyli się do Kozaków, a już z pewnością nie oni atakowali Lublin. Na Lubelszczyznę, a dokładnie w okolice Zamościa dotarły główne wojska kozacko-tatarskie Chmielnickiego, pochodzące z Ukrainy i to zagony tatarskie pustoszyły wtedy Lubelszczyznę, aż poKrasnystaw. Mordowano wtedy na równi Żydów i Chrześcijan. Pod Lublin wojska kozackie wraz z armią moskiewską podeszły dopiero w 1655 r. Kolejną kwestią jest problem poczucia przynależności narodowej ówczesnych chłopów. Aż do XIX w. chłopi na ziemiach polskich nie posiadali poczucia silnej świadomości narodowej. O pewnej tożsamości i samoidentyfikacji decydowała przynależność religijna - było się katolikiem, unitą lub prawosławnym. Trudno więc powiedzieć, że to polscy chłopi mordowali Żydów w XVII w. W rzeczywistości Ostrów nie poniósł żadnych strat w okresie powstania Chmielnickiego. Zniszczenie miasta nastąpiło dopiero w okresie "Potopu" szwedzkiego. Ostrów został spalony w 1657 r., w czasie najazdu wojsk siedmiogrodzkich, ale miasto spalił oddział wojsk polskich rotmistrza Moszkowskiego. Twierdzenie o udziale "polskich chłopów" w mordowaniu Żydów w okresie powstania Chmielnickiego wynika prawdopodobnie jednocześnie z niewiedzy autora w połączeniu z jego antypolskimi uprzedzeniami. (Informacje na podstawie: S. Kuszyk, op. cit., s. 24-25.)


W okresie XVII i XVIII w. polscy królowie gwarantowali ostrowskim Żydom nowe przywileje handlowe. Przywileje te spowodowały rozwój miasta jako lokalnego ośrodka handlowego. W 1660 r. całe miasto spłonęło, ale nawet ten fakt nie przerwał jego rozwoju na dłuższy czas. Pierwsza znana liczba Żydów w mieście pochodzi z 1676 r. W Ostrowie mieszkało wtedy 60 Żydów. Około pięćdziesięciu lat później miasto zostało spustoszone podczas Wojny Północnej pomiędzy Rosją a Szwecją. W 1718 r. mieszkało tutaj tylko czterech Żydów. Przypuszczamy, że pewna liczba Żydów parczewskich musiała przenieść się w tym czasie do Ostrowa, który nie był poszkodowany na skutek wojny.


Ostrów ucierpiał znacznie na skutek Wojny Północnej. Nie był to może wynik bezpośrednich działań wojennych, ale głównie na skutek przemarszów własnych wojsk polskich i gwałtów, jakich dopuszczali się żołnierze na mieszczanach. Działania te, mające miejsce w latach 1712-1718 doprowadziły do całkowitego upadku miasta. Oddziały polskie nie oszczędziły nawet kościoła parafialnego, który został obrabowany. Ruina gospodarcza doprowadziła do masowego eksodusu mieszkańców miasta, zarówno Chrześcijan, jak i Żydów. W 1718 r. pozostało tu zaledwie 20 mieszczan, w tym 4 Żydów. ( za S. Kuszyk, op. cit., s. 28-29).


Liczba Żydów w Ostrowie gwałtownie rosła w ciągu XVIII w. W 1765 r. mieszkało tu 344 Żydów, co było wzrostem o około 500% w porównaniu z 1676 r. Ten rozwój gminy żydowskiej wzbudził zaniepokojenie lokalnych polskich władz i 21 lipca 1789 r. król Stanisław August ograniczył wolności ostrowskich Żydów. Owe restrykcje mogły być związane z rozwojem Ostrowa jako lokalnego centrum katolickiego. W 1755 r. wybudowany został tutaj piękny kościół katolicki. Kościół pozostał do dzisiaj i jest jedynym obiektem, z którego miasto może być dumne.


Ograniczenie przywilejów dla Żydów w Ostrowie nie wiązało się z rozwojem katolicyzmu, a z walką ekonomiczną pomiędzy chrześcijańskimi a żydowskimi mieszczanami. Ci pierwsi czuli się zagrożeni wzrastającym udziałem Żydów w lokalnym handlu oraz faktem, że miejscowi Żydzi wykupywali domy w obrębie rynku. Przepisy starosty parczewskiego z II połowy XVII w. zezwalały Żydom na osiedlanie się w obrębie Koziego Rynku. W 1678 r. tenże starosta zezwolił im na budowę niewielkiej bóżnicy. Było to jedynie potwierdzenie dawnego przywileju króla Władysława IV, który w 1643 r. zezwolił ostrowskim Żydom na posiadanie w mieście własnych domów, browarów i słodowni oraz na budowę synagogi na wzór parczewskiej. Na mocy tego samego przywileju Żydzi w Ostrowie mogli "handle wszelakie odprawować". Wokół miasteczka i w samym miasteczku zajmowali się oni sprzedażą trunków, w dzierżawionych od szlachty karczmach. Zarówno pojedynczy Żydzi, jak i sam kahał ostrowski pełnili tu także rolę lokalnych bankierów, zajmując się obrotem pieniędzy i pożyczkami. Wcześniej musiała tu istnieć już niewielka, drewniana bóżnica, ponieważ we wspomnianym przywileju znajduje się wzmianka, że Żydzi mogli stawiać domu na placu po dawnej bóżnicy. Nowa synagoga miała stanąć za rynkiem, na placu zakupionym od mieszczanina Trocia Pajuty. Synagoga ta musiała zostać zniszczona w . Jop, Ostrów Lubelski w XVII - XVIII w., w: Dzieje Ostrowa... op. cit., s.79, 84-90.)


Polska rola w Ostrowie zakończyła się w 1795 r., po trzecim rozbiorze Królestwa Polskiego (Rzeczypospolitej - przyp. R.K.). Od 1795 r. do 1815 r. Ostrów należał do Cesarstwa Austriackiego. W 1815 r. po pokonaniu Napoleona przez Rosję, cała centralna Polska przyłączona została do Cesarstwa Rosyjskiego. Rosyjskie panowanie w Ostrowie trwało dokładnie 100 lat, aż do 1915 r. Pod panowaniem rosyjskim Ostrów został włączony do guberni siedleckiej. W związku z tym zmieniona została nazwa miasta z Ostrów Lubelski na Ostrów Siedlecki. Zgodnie z "Encyklopedią Żydowską", wydaną w końcu XIX w. w Petersburgu ("Jevrejskaja Encyklopedia"), Ostrów należał do miejsc, w których Żydzi nie byli prześladowani w swoich prawach do osadnictwa. W 1856 r. w Ostrowie było 851 Żydów, stanowiących 33% wszystkich mieszkańców, których wtedy było 2579. W 1897 r. mieszkało tutaj 3221 Żydów i był to wzrost o 278% w ciągu 41 lat. Wzrostu tego nie można tłumaczyć tylko przyrostem naturalnym, więc możemy przypuszczać, ze do Ostrowa przybyło wtedy wielu Żydów z innych miejsc. Liczba polskich mieszkańców także wzrosła, lecz nie tak szybko, jak żydowskich. W 1897 r. w Ostrowie mieszkało 2858 chrześcijan i stanowili oni mniejszość w ogólnej liczbie 6079 mieszkańców. Większość mieszkańców Ostrowa była żydowska (53%). Wydaje się, że w tym czasie Ostrów przeżywał swój największy rozwój. W końcu XIX w., gdy została wybudowana linia kolejowa, miasto zaczęło tracić na znaczeniu. Nieszczęśliwie, linia kolejowa nie przecięła miasta i w rzeczywistości stało się ono tylko punktem lokalnego handlu. Był to także czas wielkiej emigracji żydowskiej z Europy Wschodniej do Ameryki i wielu ostrowskich Żydów wyemigrowało także.


Jeżeli chodzi o XIX w., we wspominanym przeze mnie zbiorze artykułów nie ma w zasadzie wzmianek na temat Żydów w Ostrowie. S. Kuszyk wspomina jedynie, że "handel detaliczny prowadzony był przeważnie przez ludność żydowską, stanowiącą spory procent mieszkańców miasta". Dla polskiego autora ważniejsze były kwestii prześladowania unitów na tym terenie. W Ostrowie bowiem, obok parafii rzymskokatolickiej, do której należało większość chrześcijańskich mieszkańców miasta, istniała do 1875 r. parafia greckokatolicka, którą w brutalny sposób zlikwidowały władze carskie. Nie obyło się bez użycia siły fizycznej wobec opornych unitów, którzy nie chcieli przejść na prawosławie. Jednakże w artykule S. Kuszyka nie wiele znajdziemy wzmianek na temat Ostrowa w II połowie XIX w., nie wspominając już o dokładniejszych informacjach na temat ludności żydowskiej. Był to typowy trend dla historiografii polskiej sprzed 1988-1989, pomijającej w badaniach regionalnych wielonarodowościowy skład małych miasteczek, zajmującej się jednocześnie tylko ludnością chrześcijańską, która stanowiła bardzo często mniejszość w niewielkich ośrodkach miejskich. Zdarzały się prace, które prawie całkowicie pomijały udział ludności okresie wojen XVII w., skoro we wspomnianym dokumencie starosty parczewskiego jest mowa o wybudowaniu niewielkiej bóżnicy dla stałych, żydowskich

mieszkańców Ostrowa. Na podstawie badań i ustaleń S. Jopa, kahał ostrowski miał powstać i ukształtować się pomiędzy 1565 a 1634 r. W XVIII w. był on już całkowicie zorganizowany i obejmował większość terenu katolickiej parafii Ostrów oraz dodatkowo 5 wsi i miasteczko Sosnowica w województwie brzeskim już na pobliskim terenie Wielkiego Księstwa Litewskiego. Można przypuszczać, że już długo przed 1634 r. istniała tu synagoga, a społeczność żydowska była dobrze zorganizowana. Synagoga ostrowska znajdowała się na Kozim Rynku, który stanowił centrum osadnictwa żydowskiego w mieście. Oprócz tego Żydzi zamieszkiwali pobliską ulicę Żabią i równoległą do niej Starozakonną. Ten obszar można określić mianem swoistej dzielnicy żydowskiej w Ostrowie. Od II połowy XVII w. datują się też ostre spory pomiędzy żydowskimi i chrześcijańskimi mieszkańcami Ostrowa. Chrześcijańscy mieszczanie, jak już wcześniej było wspomniane dążyli do znacznego ograniczenia roli Żydów w mieście. Starali się uzyskać to za pomocą interwencji u monarchów polskich. Już w 1693 r. król Jan III Sobieski uwzględnił prośby chrześcijańskich mieszczan i zakazał Żydom prowadzenia handlu w mieście. Podobny zakaz wydał król August II Mocny w 1722 r. Z drugiej strony Żydzi bronili się przed tymi restrykcjami, interweniując u starostów, u których często znajdowali zrozumienie. W 1732 r. ostrowscy Żydzi zostali oskarżeni o podpalenie ratusza w Ostrowie, gdzie przechowywano dokumenty i przywileje miejskie. Chodziło wówczas również o konflikt na tle podatkowym. S. Kuszyk w swoim artykule nie wspomina o przywileju Stanisława Augusta Poniatowskiego z 1789 r., ale żydowskiej w dziejach danej miejscowości lub marginalizowały jej znaczenie. Na szczęście w nowych monografiach wielu miejscowości coraz częściej możemy znaleźć wzmianki na temat dziejów lokalnych społeczności nie tylko polskich, ale także żydowskich czy też ukraińskich. Nadal jednak w wielu niewielkich miejscowościach, gdy wspomina się o konieczności podjęcia badań naukowych nad dziejami Żydów, temat ten traktowany jest co najmniej jako egzotyczny, a w wielu przypadkach jako mocno dyskusyjny. Wciąż też pokutuje przekonanie wśród regionalnych badaczy, że gdy podejmuje się już temat żydowskiej przeszłości małych miasteczek, należy jedynie pisać o pozytywnych przejawach współżycia polsko-żydowskiego, a unikać wyjaśniania sytuacji konfliktowych. Podobny wniosek można wyciągnąć z artykułu M. Mądzika w najnowszej publikacji o Ostrowie, gdzie poza danymi statystycznymi i kilkoma ogólnymi informacjami nie można zbyt wiele znaleźć na temat ludności żydowskiej w Ostrowie. Interesujące są natomiast dane statystyczne, które zostały zawarte w tym artykule, obrazujące skład etniczno-wyznaniowy Ostrowa od końca XVIII w. do początków XX w. Stanowią one cenne uzupełnienie dla informacji podanych przez I. Lasta.

Skład etniczno-wyznaniowy Ostrowa Lubelskiego

Źródło: M. Mądzik, Ostrów Lubelski w latach 1795-1918, w: Dzieje Ostrowa.. op. cit., s.144.


Wracając do artykułu p. Lasta, a dokładniej do wspomnianego przez niego wzrostu liczby ludności żydowskiej, trudno zgodzić się z jego tezą, że do Ostrowa musiało napłynąć wielu Żydów z zewnątrz. Wszelkie badania dotyczące II połowy XIX w. na ziemiach polskich wskazują właśnie na wielki przyrost naturalny, który w tym okresie przyczynił się do wzrostu liczby ludności w trzech zaborach. Powodem tej sytuacji był gwałtowny rozwój przemysłu i handlu na ziemiach polskich i migracje ze wsi do miast. Trudno jednak przypuszczać, żeby do Ostrowa, który był po 1864 r. jedynie osadą o bardzo prowincjonalnym charakterze, napłynęło wielu Żydów. Natomiast wydaje się, że naturalną koleją rzeczy, że z ubogiego miasteczka wielu z nich emigrowało nie tylko do Ameryki, ale także przenosiło się do większych miast, gdzie łatwiej można było znaleźć pracę. O tym, że przed I wojną światową Ostrów jednak rozwijał się dość prężnie, świadczy fakt, że w 1913 r. mieszkało tutaj już około 8000 mieszkańców. Jedyną interesującą wzmianką, którą podał M. Mądzik jest informacja, że w 1876 r. gmina żydowska w Ostrowie rozpoczęła budowę nowej synagogi, z powodu zniszczenia starej. Żydzi w Ostrowie nie mogli być zamożną społecznością skoro jeszcze w 1888 r. budynek nowej synagogi nie był gotowy. Postępy w pracach budowlanych zależały bowiem od zamożności samej gminy i, oczywiście ofiarności członków społeczności żydowskiej. (S. Kuszyk, op. cit. s. 43, 49-51, M. Mądzik Ostrów Lubelski w latach 1795-1918, w: Dzieje Ostrowa... op. cit., s. 151.)

Nie wiemy niczego ważnego o Ostrowie na początku XX w. Wiadomo jest jedynie, że w okresie Rewolucji 1905 r. stacjonował tutaj rosyjski oddział i że pomiędzy żołnierzami rozwijały się działania rewolucyjne. Latem 1915 r., w drugimi roku I wojny światowej, Ostrów został zajęty przez wojska niemieckie, najwidoczniej bez żadnej bitwy. Niemiecka okupacja trwała do 1918 r.

W rzeczywistości, w 1915 r. wokół Ostrowa toczyły się walki. Miasto zostało ostrzelane przez niemiecką artylerię i spłonęło w nim wiele domów. Do dzisiaj w murach miejscowego kościoła znajdują się pociski, wmurowane na pamiątkę tamtych wydarzeń. Walki wokół Ostrowa toczyły się także w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. Na krótki czas miasto zostało nawet opanowane przez bolszewików. Skutkiem działań wojennych był między innymi eksodus mieszkańców Ostrowa, którzy uciekali przed walkami. Z około 8000 ludności w 1916 r. pozostało jedynie 2500. W 1919 r. w Ostrowie mieszkało 4648 osób. Jeżeli chodzi o ludność żydowską na przełomie XIX i XX w. możemy przyjąć, że ostrowscy Żydzi stanowili, jak w większości małych miasteczek na Lubelszczyźnie i Podlasiu typową ortodoksyjną społeczność, z silnymi wpływami chasydyzmu. Z chasydzkich rodzin

pochodziło chociażby małżeństwo Eckhausów, którzy wspominają Ostrów w okresie I wojny światowej i zaraz po niej. Nie było tu świeckiej szkoły żydowskiej, bo nie było tez środowiska świeckich Żydów. Jak w każdym sztetl główną rolę odgrywał rabin i najzamożniejsi, religijni Żydzi, którzy zasiadali w Dozorze Bóżniczym. Nie było mowy o żydowskiej inteligencji, a żydowska edukacja opierała się na chederach. Żydzi w Ostrowie zajmowali się obróbką i handlem skórami, który był domeną osób zamożniejszych. Jak wspomina Misha Eckhaus, większość ostrowskich Żydów była jednak uboższa i dla wielu z nich o wiele bardziej atrakcyjniejszymi miejscami dla znalezienia źródeł utrzymania były już chociażby pobliski Parczew i Lublin. Inni wyjeżdżali do Warszawy lub Łodzi, jeszcze inni decydowali się na emigrację za ocean. Okres I wojny światowej przyniósł także zubożenie ludności żydowskiej. Nie wystarczało jedzenia. Przez pewien czas sklepy i warsztaty były zamknięte, a na ulicy działało coś w rodzaju kuchni ludowej, gdzie z kotła podawano wszystkim zupę. Po przejściu działań wojennych część sklepów i warsztatów została ponownie otwarta, ale i tak nędza spowodowana wojną była wielka. Innym problemem, o którym wspominał Misha Eckhaus, były napady na Żydów w czasie wojny bolszewickiej. W 1920 r. na terenie tym działała osławiona Dywizja Białoruska gen. Bułak-Bałachowicza, złożona z najgorszych szumowin, rekrutujących się z dawnej armii rosyjskiej, kryminalistów polskich, ukraińskich, białoruskich, a także żydowskich, która urządzała napady na małe miasteczka. Żołnierze Bałachowicza dokonali na Lubelszczyźnie i Podlasiu kilkudziesięciu pogromów i napadów na niewielkie miejscowości. Napady takie miały miejsce chociażby w Lubartowie, Włodawie, gdzie zamordowano 12 Żydów, Zamościu, gdzie ofiarą "białoruskich" partyzantów padło 4 Żydów. Jak wspomina Misha Eckhaus, żołnierze Bałachowicza grasowali także w okolicach Ostrowa, a w samym miasteczku dokonali pogromu, podczas którego zginęła jedna osoba. Żołnierzom Bałachowicza mieli pomagać miejscowi Polacy. Z. Zaporowski, powołując się na meldunki Wojska Polskiego z 1920 r. podał również informację, że w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920 r. Ostrów został zajęty w dniu 12 czerwca 1920 r. przez bolszewików. Stacjonowali oni tutaj zaledwie dobę, ale mocno dali się we znaki ludności. Żydzi powitali czerwonoarmistów entuzjastycznie i niektórzy z nich świadczyli nawet usługi szpiegowskie, wskazując bolszewikom miejsce postoju wojsk polskich oraz informując, gdzie zamieszkiwały rodziny żołnierzy polskich. Bolszewicy raczej nie docenili tych usług i dokonali bardzo wielu rabunków w żydowskich sklepach i warsztatach. W okolicach Ostrowa okradli również miejscowych chłopów, którym zabrali konie i wozy. Być może owa współpraca żydowsko-bolszewicka, która z pewnością nie dotyczyła całej społeczności żydowskiej, spowodowała, że Polacy niechętnie odnosili się do Żydów, a niektórzy z nich uczestniczyli w pogromie dokonanym przez żołnierzy Bałachowicza. Pogrom ten prawdopodobnie nastąpił już po wyparciu bolszewików z Ostrowa. Do zaostrzenia się stosunków polsko-żydowskich w Ostrowie przyczyniły się dawne animozje, być może nawet akcja bojkotu Żydów zainicjowana przez endecję w 1912 r. Jej echa z pewnością dotarły i do Ostrowa. (S. Kuszyk, op.cit., s.51-52, A. Hartglas, Na pograniczu dwóch światów, Warszawa 1996, s. 213-214, M. Eckhaus, Życie pomiędzy dwoma wojnami, w: Księdze Pamięci Ostrowa Lubelskiego, Z. Zaporowski, W okresie Drugiej Rzeczypospolitej 1918-1939, w: Dzieje Ostrowa... op. cit., s. 203.).


W listopadzie 1918 r. zostało utworzone państwo polskie i zgodnie z zarządzeniem nowej administracji Ostrów powrócił znów do starej nazwy - Ostrów Lubelski. Zgodnie ze spisem ludności z 1921 r. liczba Żydów w Ostrowie wynosiła nie więcej niż 1267 osób. Liczba ta ukazuje znaczny spadek żydowskiej populacji w Ostrowie w porównaniu z 1897 r. Liczba ludności chrześcijańskiej (2546) także zmniejszyła się, ale tylko o około 10%. Ogólna liczba mieszkańców wynosiła 3813, a Żydzi stanowili w niej ponad jedną trzecią. Liczba Żydów we wsiach wokół Ostrowa była następująca: Bobryk - 11, Drozdówka - 11, Głębokie - 16, Kolechowice - 42, Krasne - 50, Zamość (Zamoście) - 17. razem z żydowskimi mieszkańcami tych wsi, żydowska gmina w Ostrowie liczyła 1414 Żydów. Chociaż przyrost naturalny ludności żydowskiej był stosunkowo duży w tym czasie, to liczba Żydów w Ostrowie zmniejszyła się po 1921 r., ponieważ wielu z nich opuściło miasto. Lata dwudzieste i trzydzieste były okresem dużej aktywności politycznej wśród ostrowskich Żydów, łącznie z ruchem syjonistycznym. Był to także okres aliji Żydów z Ostrowa do Palestyny (Pan Faiershtein był prawdopodobnie pierwszym "ole" - emigrantem z Ostrowa). Ten okres żydowskiego życia w Ostrowie zostało dobrze opisane we wspomnieniach opublikowanych w tej książce, dlatego też nie będziemy dłużej zajmować się tym tematem.


Niestety, w opublikowanych w 1990 r. artykułach dotyczących Ostrowa, nie dowiemy się też wiele na temat żydowskiego życia politycznego. S Kuszyk wspomina tylko, że część ludności żydowskiej sprzyjała Komunistycznej Partii Polski, ale w następnym zdaniu dodał też, że "Żydzi mimo swojej odrębności narodowościowej, kulturalnej i wyznaniowej wpisali się w karty historii Polski jako dobrzy obywatele". Autor ten podał także liczbę ludności żydowskiej, zamieszkującej Ostrów w 1928 r. W mieście żyło wtedy 1763 Żydów na ogólną liczbę mieszkańców wynoszącej 4683, co stanowiło 37,5% ogółu mieszkańców miasta. Dokładną statystykę dotyczącą ludności żydowskiej w Ostrowie podaje Z. Zaporowski, łącznie z informacją o składzie narodowościowym poszczególnych ulic w Ostrowie. W 1921 r., w miasteczku zamieszkiwało 2501 katolików, 1267 osób wyznania mojżeszowego i 45 prawosławnego. Przed samym wybuchem II wojny światowej, w dniu 1 VII 1939 r., skład wyznaniowo-narodowościowy mieszkańców Ostrowa przedstawiał się następująco: katolicy - 2992 (59,9%), wyznanie mojżeszowe - 1994 (36,6%), prawosławni - 45 (0,9%), grekokatolicy - 3 (0,06%). Według danych z tego samego roku, Żydzi w Ostrowie zamieszkiwali głównie centrum miasta, w tym kilka wybranych ulic. Najwięcej Żydów mieszkało przy ul. 3 Maja - 365 osób (w tym czasie mieszkało tam zaledwie 6 katolików), ul. Ministra Pierackiego - 634 Żydów, 196 katolików i 3 grekokatolików, w Rynku - 129 Żydów i 8 katolików, przy Floriańskiej - 131 Żydów i 19 katolików, przy Żabiej - 232 Żydów i 34 katolików, przy Garbarskiej - 152 Żydów i 7 katolików oraz przy Szlachtuzowej - 62 Żydów i 3 katolików. Było też kilka uliczek, gdzie mieszkali sami Żydzi - Przejazd (23 Żydów), plac Wolności (19), Lubartowska (70). Były też ulice, gdzie Żydzi stanowili mniejszość lub nie mieszkali przy nich w ogóle. By zilustrować życie polityczne Żydów ostrowskich należałoby sięgnąć do dokładniejszych badań archiwalnych. W Archiwum Państwowym w Lublinie znajdują się bowiem niekompletne materiały archiwalne, na podstawie których można ustalić, jakie organizacje polityczne i od kiedy istniały w Ostrowie w okresie międzywojennym. Tam też znajdują się nazwiska wybitniejszych działaczy politycznych z Ostrowa. Z. Zaporowski wspomina, że większość ostrowskich Żydów była ortodoksyjna i na arenie miejskiej widać było głównie działalność właśnie ortodoksów, którzy zasiadali w okresie międzywojennym w Radzie Miejskiej, tworząc frakcję żydowską. Radnymi żydowskimi w Ostrowie byli: Aron Chil Szulman, Moszko Hersz Szapiro, Boruch Szapiro oraz Salomon Goldwerg. Oprócz Rady Miejskiej, wspólną polsko-żydowską organizacją była w Ostrowie Ochotnicza Straż Pożarna, w której czwarta sekcja złożona była wyłącznie z Żydów, którymi kierował Chaim Frydman. Z. Zaporowski podaje również dokładną informację, opartą na materiałach archiwalnych z Archiwum Państwowego w Lublinie, na temat Żydowskiej Gminy Wyznaniowej w Ostrowie. Oprócz Ostrowa obejmowała ona kilkanaście miejscowości z terenu 4 okolicznych gmin wiejskich, w których zamieszkiwali Żydzi. Łącznie ostrowska Gmina Wyznaniowa liczyła mniej niż 4500 wyznawców w 1920 r.

Żydowska Gmina Wyznaniowa w Ostrowie - 1920 r.

Źródło: Z. Zaporowski, op. cit., s. 211, na podstawie Archiwum Państwowe w Lublinie, Akta miasta Ostrowa Lubelskiego, sygn. 128.

Żydowska Gmina Wyznaniowa w Ostrowie w okresie międzywojennym była nie tylko niewielka, jeżeli chodzi o liczbę wyznawców, ale także borykała się z rozlicznymi problemami finansowymi. Z powodu niezamożności miejscowych Żydów brakowało pieniędzy na podstawowe wydatki, łącznie z pensją rabina. Jeszcze we wczesnych latach 20. rabin Dawid Lejb Nalkenbaum, by utrzymać siebie i rodzinę musiał zajmować się dodatkowo rzezactwem. Pod opieką Gminy znajdowała się synagoga w Ostrowie, dwa cmentarze - jeden w miasteczku, drugi w Sosnowicy, dwie mykwy - również w Ostrowie i Sosnowicy, a w Ostrowie dodatkowo dom starców i była to chyba jedyna instytucja dobroczynna, na utrzymanie której było stać ostrowską Gminę Żydowską. Sytuacja taka charakterystyczna była dla większości miasteczek na Lubelszczyźnie, gdzie miejscowe gminy żydowskie były zbyt ubogie, by prowadzić aktywniejszą działalność religijno-dobroczynno-oświatową. Jedynie w większych miastach takich, jak Lublin, Zamość, Chełm czy Puławy, gminy żydowskie utrzymywały lub dotowały sieć szkolnictwa żydowskiego. Problemem dla ostrowskiej Żydowskiej Gminy Wyznaniowej był spór z Żydami z Sosnowicy, którzy przez cały okres międzywojenny starali się o utworzenie samodzielnej gminy, zwłaszcza że posiadali cmentarz, mykwę i dom modlitwy, a więc instytucje, które stanowiły podstawę funkcjonowania samodzielnej gminy. Ostrowska Żydowska Gmina Wyznaniowa na początku okresu międzywojennego pozostawała, jak w większości przypadków w małych miasteczkach, pod wpływem tradycyjnych ortodoksów. Myślę, że dokładniejsze badania archiwalne mogłyby przynieść wiele nowych informacji, czy w latach 30. w Ostrowie zaktywizowały się inne żydowskie grupy polityczne, które starałyby się zdobyć wpływy w Gminie. Natomiast na podstawie wydanej w 1929 r. Księgi Adresowej Polski można ustalić następujące informacje. Pomimo faktu, że ludność żydowska stanowiła w mieście mniejszość mieszkańców, to jednak zdominowała ona handel i rzemiosło. Tylko Żydzi zajmowali się w mieście handlem bydłem i końmi. Na 12 garbarni, 11 należało do Żydów. Tylko Żydzi zajmowali się handlem skórami, krawiectwem, szewstwem czy piekarstwem. Do nich też należał drobny handel. Natomiast do Polaków należały cegielnie, jedyny w miasteczku młyn czy też jedyna restauracja. Warto tu zaznaczyć, że w Ostrowie funkcjonowały dwa zakłady fotograficzne - jeden z nich miał żydowskiego właściciela - był nim B. Szapiro. Żyd był także jedynym introligatorem w Ostrowie - B. Bratman. Jedynym lekarzem był także Żyd - dr Zallel Last. Opierając się na wspomnieniach małżonków Eckhaus, można stwierdzić, że w okresie

międzywojennym tradycyjna i ortodoksyjna dotychczas społeczność żydowska w Ostrowie zaczęła się zmieniać, głównie jeżeli chodzi o młode pokolenie. Młodzi Żydzi z Ostrowa przestawali być religijni, chociaż, jak wspomina Misha Eckhaus religijne partie żydowskie w miasteczku były aktywne. Młodzi zafascynowani byli syjonizmem. Wielu z nich przyciągał Bund, inni stawali się komunistami, inspirowanymi Rewolucją Październikową w Rosji. Lewicowe organizacje w Ostrowie musiały mieć wielu zwolenników, jeżeli uwzględni się fakt, że było to niezamożne miasteczko, w którym młodzież nie miała zbyt wielu szans na zdobycie jakiejkolwiek pracy, nie mówiąc już o dobrze płatnych posadach. Młodzież wyżywała się w życiu politycznym, powstawały stowarzyszenia kulturalne i zawodowe. Była to prawdziwa rewolucja obyczajowa i polityczna w małych żydowskich miasteczkach na Lubelszczyźnie, gdy dzieci z religijnych, często chasydzkich domów emancypowały się i wstępowały do różnych organizacji politycznych i kulturalnych. Wspomniany Misha Eckhaus, zaraz po bar micwie postanowił usamodzielnić się i wstąpił najpierw do Organizacji Syjonistów-Rewizjonistów (prawicowy, nacjonalistyczny odłam syjonizmu), gdzie należał do młodzieżowej organizacji Betar, kierowanej przez Wartzmana i Leibla Szafrana. Następnie, pod wpływem przyjaciół, stał się komunistą. Co ciekawe Eckhaus pochodził z zamożnego, chasydzkiego domu, gdzie nigdy nie było większych problemów z utrzymaniem. Za swoje zafascynowanie komunizmem Eckhaus został aresztowany w 1932 r. i w więzieniu przesiedział do 1935 r. Wybory młodych ludzi były przeróżne. Żona Mishy Eckhausa, Bronia Wasserman-Eckhaus wspomina, że w chasydzkich rodzinach w Ostrowie pewną rewolucją kulturalną był już sam fakt, że dzieci, w sekrecie przed rodzicami, najczęściej ojcem, uczyły się języków rosyjskiego i polskiego. Ten proces nastąpił jednak zapewne jeszcze przed samym wybuchem I wojny światowej lub zaraz po niej. Lata dwudzieste i trzydzieste były już bowiem czasem, w którym żydowskie życie polityczne w Ostrowie było już silnie rozwinięte. (S. Kuszyk, op. cit., s.53-54, 58 oraz M. Eckhaus, op. cit. i B. Wasserman-Eckhaus, Wspomnienia z lat wojny, w: Księga Pamięci Ostrowa Lubelskiego, Księga Adresowa Polski, Warszawa 1929, s. 572, Z. Zaporowski, op. cit., s. 211-215.)

W dniu 1 września 1939 r. wojska niemieckie zaatakowały Polskę i zaczęła się II wojna światowa. Ostrów znajdował się głęboko na tyłach, więc ludzie obawiali się jedynie bombardowań. Chociaż niemieckie samoloty często przelatywały nad Ostrowem, na szczęście nie znalazły to nic cennego dla swoich bomb. W połowie września Niemcy wkroczyli nagle od zachodu do Lublina i od północy do Siedlec i Włodawy, zbliżając się do Ostrowa. Polskie linie uformowane zostały przez armię gen. Przedrzymirskiego około 20-40 km. od Ostrowa. Polska kawaleria skoncentrowana była w Parczewie, pod dowództwem gen. Andersa, który później został Naczelnym Wodzem polskiej armii na uchodźstwie. 17 września zajęty został Lublin, a kawaleria została przesunięta z Parczewa na południe, prawdopodobnie przez Ostrów, z rozkazem zatrzymania pochodu Niemców. Tego samego dnia Niemcy zajęli Włodawę, położoną około 60 km. od Ostrowa. Mimo wszystko wojska Przedrzymirskiego posuwały się dalej. 17 września Związek Radziecki zaatakował Polskę. Ta inwazja zniszczyła całkowicie polską obronę prawie kompletnie, ale także uratowała życie wielu Żydom, którzy znaleźli możliwość ucieczki przed nazistami. Wojska radzieckie posuwały się na zachód prawie bez oporu i już 22 września znalazły się na wschodnim brzegu Bugu, niedaleko Włodawy. Ostrów oraz Parczew, a także tereny wokół nich zostały się prawie na tydzień wyzwolone spod niemieckiej okupacji, pomimo bliskości armii niemieckiej. Owo opóźnienie przybycia Niemców można wytłumaczyć ostatnim przejawem polskiego oporu. Ostatni przejaw polskiego oporu został rozbity przez Niemców, przy asyście Rosjan 5 października. Owa bitwa, ostatnia bitwa podczas kampanii niemiecko-polskiej, miała miejsce około 40 km. od Ostrowa (pod Kockiem - przyp. R.K.). Ostrów został zajęty przez Niemców pod koniec września. Od początku niemieckiej okupacji polscy Żydzi zostali pozbawieni wszystkich praw i poddani wielu prześladowaniom. Jedną z pierwszych akcji były przymusowe przesiedlenia ludności żydowskiej. W listopadzie 1939 r. Żydzi z Lubartowa zostali przesiedleni do Parczewa i Ostrowa, chociaż później powrócili do swoich domów. W końcu 1939 r. przywódcy hitlerowscy zadecydowali przesiedlić Żydów z różnych terenów na Lubelszczyznę, planując stworzyć tutaj żydowski rezerwat. Wielu Żydów zostało przesiedlonych do Ostrowa. Plan stworzenia żydowskiego rezerwatu upadł w lecie 1940 r. Fizyczna zagłada polskich Żydów zaczęła się w lutym 1942 r. na Lubelszczyźnie. Pośród pierwszych ofiar byli lubelscy Żydzi, którzy 16 marca zostali wysłani na śmierć do obozu zagłady w Bełżcu. Wiosną 1942 r. Niemcy zaczęli przesiedlać Żydów z różnych krajów okupowanych na Lubelszczyznę, albo prosto do obozów śmierci lub do kilku gett. 13 i 15 kwietnia 1942 r. przybyły do Lubartowa dwa transporty słowackich Żydów, głównie kobiet i dzieci. 330 spośród tych Żydów natychmiast zostało skierowanych do Ostrowa. Na początku maja 1942 r. został wysłany tajny rozkaz do lokalnego szefa policji (Kreishauptmanna) (W rzeczywistości niemieckie słowo "Kreishauptmann" oznacza starostę - przyp. R.K.), by przygotował do wysłania Żydów z małych miasteczek w dystrykcie lubelskim. W odpowiedzi z 19 V 1942 r. Kreishauptmann Ziegenmayer zaproponował w pierwszym rzędzie deportację z sześciu miast, włączając w to Ostrów. Liczba Żydów w Ostrowie, wskazana przez Ziegenmayera, miała wynosić 3062. Liczba ta zawierała także 300 słowackich Żydów. W 1921 r. było tutaj zaledwie 1267 Żydów, więc możemy przypuszczać, że w maju 1942 r. większość Żydów w Ostrowie nie była miejscowego pochodzenia. Żaden późniejszy rozkaz niemiecki, dotyczący losu ostrowskich Żydów, nie jest nam znany. Zgodnie z informacjami podanymi przez ocalałych, Żydzi zostali przepędzeni z Ostrowa do Lubartowa w październiku 1942 r. Po drodze wielu z nich zostało zabitych. Żydzi, którzy dotarli do Lubartowa w większości zostali deportowani w dniu 11 października 1942 r. razem z lubartowskimi Żydami do Bełżca i Sobiboru. Ostrowscy Żydzi zostali wysłani na śmierć w czasie, gdy nazistowska maszyneria fizycznej destrukcji polskich Żydów pracowała pełną parą. Większość Żydów z większych miast takich, jak Warszawa, Kraków, Lublin już nie żyła. Zostali zamordowani w obozach śmierci wybudowanych wiosną 1942 r. na Lubelszczyźnie, niedaleko od Ostrowa. Jesienią 1942 r. ostrowscy Żydzi prawdopodobnie wiedzieli, może niedokładnie, o tych okropnych faktach.


Powyższe informacje, zawarte w artykule dr Lasta, możemy uzupełnić o fakty przytoczone przez Janinę Kiełboń w jej artykule, dotyczącym okresu II wojny światowej i okupacji hitlerowskiej w Ostrowie. Autorka oparła się na materiałach archiwalnych, znajdujących się w zasobie Archiwum Państwowego w Lublinie oraz w Archiwum Państwowego Muzeum na Majdanku w Lublinie. Jeżeli chodzi o okupacyjne losy ludności żydowskiej w Ostrowie Lubelskim, to zachowała się między innymi korespondencja Rady Żydowskiej (Judenratu) w Ostrowie. Jak zauważyła J. Kiełboń, mimo stosunkowo znacznej ilości dokumentów z okresu okupacji, zachowanych dla Ostrowa, posiadają one jednak wiele luk, które z pewnością można byłoby uzupełnić, przeprowadzając wywiady ze starszymi mieszkańcami Ostrowa, zarówno w Polsce, jak i w Izraelu. Cennym źródłem byłoby przetłumaczenie między innymi wspomnień okupacyjnych opublikowanych w Księdze Pamięci Ostrowa Lubelskiego. Jak zauważyła J. Kiełboń, liczba mieszkańców Ostrowa Lubelskiego, zarówno Żydów, jak i Polaków, wzrosła po wrześniu 1939 r. Do miasta napłynęli uchodźcy z większych, bombardowanych miast. Od początku okupacji hitlerowskiej Niemcy kierowali tu również Polaków i Żydów wysiedlonych z ziem włączonych do Rzeszy. Na początku okupacji hitlerowskiej liczba ludności żydowskiej w Ostrowie wynosiła 2110 osób. Zgodnie z niemieckimi dokumentami Ostrów zaliczano do największych skupisk ludności żydowskiej w powiecie radzyńskim. Jednocześnie pewna liczba ludności żydowskiej uciekła we wrześniu 1939 r. do Związku Radzieckiego. Według oficjalnych danych Wydziału Emigracyjnego przy Radzie Żydowskiej w Lublinie, miało to być 21 osób, chociaż wydaje się, że liczbę tę należałoby powiększyć o kilkadziesiąt osób, które opuściły Ostrów bez wiedzyoficjalnych czynników żydowskich czy niemieckich. Jednakże już wkrótce, bo 15 grudnia 1939 r. do Ostrowa i okolicznych miejscowości skierowano transport około tysiąca Żydów wysiedlonych z Poznańskiego. Miesiąc wcześniej, czasowo w mieście przebywało około 500 Żydów wysiedlonych tutaj z Lubartowa. Jednakże te osoby w ciągu I półrocza 1940 r. powróciły do swoich rodzinnych domów. Następny transport do Ostrowa trafił już w okresie Operacji "Reinhardt". Była to grupa 500 słowackich Żydów, deportowana do Ostrowa w dniach 13 i 15 kwietnia 1942 r., o czym wspomina w swoim artykule dr Last. W 1941 r. w Ostrowie mieszkało już 3000 Żydów. Wśród nich mogły znajdować się osoby, które uciekły tu z większych miast, gdzie w tym czasie tworzono już getta. Z pewnością przybyła tutaj też pewna grupa Żydów lubelskich, których częściowo zmuszono do opuszczenia miasta w marcu 1941 r. We wrześniu 1942 r., według danych Rady Głównej Opiekuńczej, przytaczanych przez J. Kiełboń, w Ostrowie mieszkało 3409 Polaków, 3270 Żydów i 26 Ukraińców. Dane te możemy traktować jako ostateczne, albowiem już w październiku nastąpiło wysiedlenie ostrowskich Żydów. Następne dane dotyczące liczby ludności Ostrowa pochodzą już z okresu po deportacji, a mianowicie z marca 1943 r. W tym czasie w Ostrowie mieszkało zaledwie 3247 osób, a więc zabrakło ponad 50% mieszkańców. Byli to właśnie Żydzi, którzy zostali deportowani do obozów zagłady. Już w październiku 1939 r. w Ostrowie powołano Radę Żydowską - Judenrat. W 1941 r. liczyła ona 12 osób, a w jej skład weszli: Isidor Flatner jako przewodniczący, Zelman Wasąg jako jego zastępca, Abram Kac jako sekretarz. Członkami Rady byli: Jankiel Goldsztein, Berko Sznajder, Zelman Pejsach, Majer Sztyglic, Lejzor Rozmaryn, Herszek Worcman, Szmul Białowicz, Josef Borak i Abram Rozmaryn. Kim byli ci ludzie przed wojną i jak zachowywali się jako członkowie Judenratu, bez dokładniejszych badań, opartych głównie na wspomnieniach, trudno dzisiaj ustalić. Ostrowski Judenrat stanął przed wieloma problemami. Większość miejscowych Żydów była biedna, a dodatkowo musieli utrzymać kilkuset wysiedlonych Żydów z innych miast. W Ostrowie, w domach żydowskich panowała ciasnota. Brakowało żywności i ubrań, a tragiczne warunki higieniczne i zdrowotne spowodowały wybuch epidemii tyfusu na przełomie 1941 i 1942 r. Otrzymywane przez Judenrat ostrowski wsparcie z Żydowskiej Samopomocy Społecznej w Lublinie i Krakowie okazywały się zbyt skromne, by pomóc wszystkim cierpiącym i potrzebującym. W samym Ostrowie powołano zresztą delegaturę Żydowskiej Samopomocy Społecznej z Lublina. Jej członkami byli: Leo Lewinson, Motek Kapłan, Szlama Klein, Chana Wucenmacher, Dawid Szymon Winder, Martin Hecht, Szapse Salomonowicz, Erna Koźmiński, Hirsz Majer Nakler, Samuel Zierler, Benno Heymann i Salomon Kalinowski. Siedzibą tej instytucji stała się synagoga. Tu też prawdopodobnie ulokowano część wysiedlonych. Zgodnie z zarządzeniami okupanta ludności żydowskie zakazano publicznego odprawiania modlitw i organizacji uroczystości o charakterze religijnym. Naturalną koleją rzeczy w wielu miastach synagogi i bóżnice wykorzystywano jako schroniska dla uchodźców lub jako pomieszczenia dla kuchni ludowych. W innych miastach hitlerowcy po prostu często zniszczyli synagogi, już na początku okupacji. Szybko okazało się, że ŻSS w Ostrowie niewiele mogła zdziałać dla miejscowych Żydów. Członkowie tej instytucji nie mogli na przykład poruszać się poza terenem Ostrowa, by dokonać kontroli warunków życia Żydów w sąsiednich miejscowościach. Wszystkie ich prośby o możliwość wyjazdu poza Ostrów załatwiane były przez władze niemieckie negatywnie. Oprócz Judenratu i ŻSS, w Ostrowie, jak w każdej miejscowości powołano Żydowską Służbę Porządkową, czyli policję żydowską, która w większości miejscowości nie cieszyła się dobrą sławą. Jej członków wykorzystywano do egzekwowania zarządzeń niemieckich. W trakcie likwidacji skupisk żydowskich policjanci żydowscy zmuszani byli do uczestnictwa w obławach. Niektórzy z nich wykonywali te czynności ze swoistą nadgorliwością, licząc, ze za dobrą służbę u Niemców zostaną oszczędzeni. Zazwyczaj hitlerowcy likwidowali ich na samym końcu, jako zbędnych świadków zagłady. Priorytety rasowe były ważniejsze, niż gorliwa służba dla okupanta. Jak zachowywała się żydowska policja w Ostrowie, też niestety, nie wiemy. Prawdopodobnie pewne informacje na ten temat można byłoby znaleźć w Księdze Pamięci Ostrowa. Wiadomo natomiast jest, że w 1941 r. Żydowska Służba Porządkowa w Ostrowie liczyła 13 osób. Jej szefem był Mendel Zyman, a poszczególnymi członkami zostali: Jurgens Kiwi, Leon Kalinowski, Jojna Kamleź, Lejb Szymon Brochsztajn, Jakub Zaklikowski, Zelik Liebhaber, Majer Zunenszajn, Dawid Kirszenbaum, Beniamin Zelman Brochsztajn, Szachne Szulman, dr Ulrich Davis i Eliaser. Niektóre z imion i nazwisk policjantów wskazują, że w Ostrowie musiała przebywać także pewna grupa Żydów niemieckich. świadczą o tym chociażby imiona Jurgensa Kiwiego i dr Ulricha Davisa, niespotykane wśród polskich Żydów. Zagłada ostrowskich Żydów nastąpiła 7 października 1942 r., ale jeszcze wcześniej, już w trakcie trwania "Akcji Reinhardt", latem tego samego roku hitlerowcy dokonali egzekucji na 50 ostrowskich Żydach. W dniu deportacji Żydów z Ostrowa, spędzono ich na rynku i rozkazano ustawić się w kolumnę marszową. W tym samym czasie hitlerowcy przeszukiwali żydowskie domy i zabijali w nich tych, którzy próbowali się ukryć. Żydów z Ostrowa popędzono pieszo na stację kolejową do Lubartowa. W trakcie tego marszu ku śmierci strzelano do osób słabych, które nie wytrzymywały tempa. W samym Ostrowie pozostało zaledwie 20 Żydów. Byli to chorzy, których w czasie akcji wysiedleńczej przeniesiono do budynku synagogi. Hitlerowcy obiecali im, że podstawią po nich podwody. W rzeczywistości, zaraz po wypędzeniu Żydów z Ostrowa, owi chorzy zostali rozstrzelani na miejscu. Według Janiny Kiełboń, opierającej się na artykule Tatiany Berenstein i Adama Rutkowskiego pt. "Żydzi w obozie koncentracyjnym na Majdanku (1941-1944)", opublikowanego w Biuletynie ŻIH w 1966 r., Żydzi z Ostrowa wraz z ich współwyznawcami z Lubartowa, mieli być deportowani na Majdanek, gdzie ich zgładzono. Według Księgi Pamięci Lubartowa transport ten miał trafić częściowo na Majdanek, natomiast inną jego część skierowano do obozu zagłady w Treblince. Jeszcze inne źródło, jakim jest opracowanie izraelskiego historyka Icchaka Arada, informuje, że transport z Lubartowa z dnia 11 X 1942 r. miał trafić częściowo do Sobiboru. W jego zestawieniach transportów, które dotarły do tego obozu, znajduje się informacja, że do Sobiboru deportowano w tym dniu około 3000 Żydów z Lubartowa. Prawdopodobnie wśród nich znajdowali się także ostrowscy Żydzi, przynajmniej część z nich. Oprócz Żydów z Ostrowa i Lubartowa na śmierć deportowano w tym dniu także Żydów z Kamionki i Tarłowa, a także prawdopodobnie z pobliskiego Firleja. Z samego Ostrowa uratować miało się kilkoro dzieci, których przechowywali Polacy. (Khurban Lewartow (Księga Pamięci Lubartowa), Paris 1947, s. 8-9 oraz J. Kiełboń, Ostrów Lubelski w latach II wojny światowej, w: Lubartów i Ziemia Lubartowska... op. cit., s. 61, 64-65, 70, J. Kiełboń, Ostrów Lubelski w latach okupacji hitlerowskiej, w: Dzieje Ostrowa.., op. cit., s. 244, Y. Arad, Belzec, Sobibor, Treblinka The Operation Reinhardt. Deathcamps, Bloomington 1987.)

Jest wątpliwym, że w Ostrowie istniały jakieś kontakty pomiędzy Żydami i polskim ruchem podziemnym i partyzantami, chociaż warunki dla takich kontaktów były lepsze, niż w wielu innych miastach. Ruch oporu w Ostrowie oraz wokół niego był bardzo aktywny. Pierwsza grupa oporu została sformowana w Ostrowie wcześnie, już jesienią 1940 r. (A. Respondek, nauczyciel), a wiele grup zostało stworzonych w latach 1941-1942 (W. i K. Markiewiczowie, K. Sidor itd.). Wiele z nich związanych było z komunistyczną GL. Lasy Parczewskie znajdujące się kilka kilometrów od Ostrowa służyły jako centrum partyzanckie zimą 1941/1942. Nie wiemy nic definitywnego o stosunku polskiego podziemia w Ostrowie do Żydów. Najprawdopodobniej los Żydów nie był interesujący dla polskiego ruchu. Zostało to dobrze zilustrowane na podstawie wspomnień L. Doroszewskiego, który opisuje organizacje podziemne w Ostrowie i sytuację od początku 1940 r. bez jakiejkolwiek wzmianki o Żydach. Jakkolwiek, mówiąc, że większość grup miało komunistyczne podłoże, mamy nadzieję, że nie były one wrogo nastawione do Żydów. Stosunek partyzantów do Żydów wokół Ostrowa nie był w rzeczywistości negatywny. Byli oni (partyzanci) głównie sowieckimi żołnierzami, którzy uciekli z niemieckiej niewoli. Pierwszym dowódcą tych partyzantów był sowiecki oficer Dawid (zginął w walce w 1943 r.). Jego prawdziwe imię jest nieznane, ale opierając się na jego pseudonimie, mógł on być Żydem. Wiosną 1942 r. grupa Dawida połączyła się z 8 partyzantami pod dowództwem "Fiodora" (Teodora-Fiodora Alberta), byłego sowieckiego oficera polskiego pochodzenia. "Fiodor" współpracował później z żydowskimi partyzantami. Pierwsza bitwa partyzantów "Fiodora" miała miejsce w listopadzie 1942 r. Partyzanci próbowali odeprzeć Niemców atakujących las, gdzie ukrywała się grupa parczewskich Żydów. Nieszczęśliwie patryzanci zostali zmuszeni do odwrotu, a większość Żydów zamordowano na miejscu. W dniu 17 grudnia 1942 r. oddział "Fiodora" zdobył Ostrów, zabijając policjanta i raniąc kilku innych. Wiosną 1943 r. został sformowany oddział żydowskich partyzantów Chila Grynszpana, operujący głównie w lasach parczewskich razem z oddziałem "Fiodora". W drugiej połowie 1943 r. i na początku 1944 r. Ostrów pozostawał pod kontrolą komunistycznej AL. Tylko w kwietniu 1944 r. Niemcy odbili Ostrów po krótkiej bitwie. Wojska sowieckie wkroczyły do Ostrowa 22 lipca 1944 r.

Konspiracja antyhitlerowska w Ostrowie zaczęła się rozwijać już pod koniec 1939 r. Pierwszą organizacją konspiracyjną był Związek Walki Zbrojnej. Założycielem ZWZ w Ostrowie był nauczyciel, Antoni Jakuszko-"Wierny". W pierwszych miesiącach 1941 r. organizacja liczyła już 84 członków. W dniu 23 marca 1941 r. ZWZ w Ostrowie została rozbita przez niemieckie aresztowania. Aresztowano osiem osób, ale uderzenie było tak silne, że doprowadziło do rozbicia organizacji. Te osoby, które uniknęły aresztowania, przeszły do innych organizacji, głównie do Batalionów Chłopskich i częściowo w 1944 r. do Armii Ludowej, która dominowała na tym terenie od 1943 r. Ostrów był także siedzibą placówki Armii Krajowej. Rzeczywiście, brakuje informacji, żeby polska konspiracja do 1943 r. interesowała się specjalnie losem Żydów. Zresztą trudno przypuszczać, żeby w prowincjonalnym Ostrowie istniała jakaś żydowska organizacja konspiracyjna. Czujność ludności żydowskiej w prowincjonalnych miasteczkach została dodatkowo osłabiona faktem, że do końca 1941 r. masowe aresztowania i egzekucje dotykały głównie ludność polską. W marcu 1941 r. hitlerowcy przeprowadzili masowe aresztowania w Ostrowie i okolicach, które dotknęły głównie polską inteligencję. Aresztowano wtedy 41 osób, które po pobycie w więzieniu na Zamku Lubelskim zostały wywiezione do obozów koncentracyjnych w Oświęcimiu i Dachau. Spośród tej grupy w obozach zginęło 31 osób. raz po raz Niemcy urządzali akcje odwetowe w okolicznych wsiach, podczas których ginęli niewinni ludzie. Nic więc dziwnego, że do wiosny 1942 r. ludność polska mogła czuć się bardziej zagrożona represjami. Dopiero zagłada ludności żydowskiej mogła doprowadzić do pojawiania się jakiś spontanicznych przejawów oporu żydowskiego. Takimi aktami oporu był chociażby fakt próby ukrywania się podczas "akcji" lub ucieczka młodzieży żydowskiej do lasu. W oparciu o te osoby mogły dopiero powstać żydowskie oddziały partyzanckie lub grupowe obozy rodzinne w lasach, w których próbowały się ukryć całe grupy Żydów. Takie miejsce schronienia dla uciekających przed deportacjami Żydów powstało we wrześniu 1942 r. w Lasach Parczewskich. Grupa Żydów z Parczewa, Sosnowicy, prawdopodobnie także z Ostrowa ukryła się na uroczysku "Altana". Na podstawie materiałów źródłowych i relacji świadków ustalono, że w "Altanie", w specjalnych schronach podziemnych ukrywało się kilkuset Żydów oraz grupa zbiegłych z obozu w Białej Podlaskiej jeńców sowieckich. Ukrywającym się pomagała ludność polska mieszkająca we wsiach: Białka, Makoszka, Plebania Wola, Jedlanka i Sosnowica. Osłonę zbrojną stanowił oddział GL oraz partyzanci "Fiodora". Późną jesienią i zimą 1942 r. ukrywających się namierzyli Niemcy z Parczewa i Lubartowa. W dniach 3-6 grudnia 1942 r. trwała obława w Lasach Parczewskich, w których uczestniczyły: I Batalion Żandarmerii, III Oddział Policji Konnej oraz 22 Pułk Policji - wszystkie oddziały pod dowództwem kpt. Kurta Rogalla. Partyzanci nie byli w stanie obronić się przed doskonale uzbrojonymi Niemcami i musieli się wycofać, pozostawiając ukrywających się w schronach. Hitlerowcy dokonali rzezi. Zamordowano około 100 Żydów, a zapędzonym Polakom kazano ich zakopywać. Niektórym Żydom udało się uciec i ukryć w innych rejonach Lasów Parczewskich. Pokłosiem tej akcji były również represje wobec Polaków. Hitlerowcy przeprowadzili pacyfikację Białki, w której rozstrzelano 96 Polaków, oskarżonych o udzielanie pomocy Żydom. Powstały w 1943 r. żydowski oddział Chila Grynszpana aż do wyzwolenia czuwał nad ukrywającymi się Żydami. W lutym 1944 r. połączył się z oddziałem, założonym przez Samuela Jegera, sformowanym pierwotnie w okolicach Garbowa w okolicach Lublina. Po śmierci Jegera jego oddział przeszedł do Lasów Parczewskich. Obydwa żydowskie oddziały zostały podporządkowane dowództwu GL-AL. Jeżeli chodzi o stosunki z inną partyzantką, to zgodnie z informacjami zawartymi w pracy M. Gilberta, żydowscy partyzanci oraz ukrywający się Żydzi mieli wiele problemów z partyzantką sowiecką. Podstawowym problemem dla żydowskich partyzantów była kwestia uzbrojenia. Gdy Chil Grynszpan rozpoczynał swoją walkę, jego oddział dysponował zaledwie dwoma karabinami i jednym pistoletem. Dopiero po serii akcji na Niemców można było się dozbroić. Inną formą zdobycia uzbrojenia były zakupy. Tych starano się dokonywać za pośrednictwem sowieckich partyzantów. Często zdarzało się, że brali od ukrywających się Żydów pieniądze, a następnie znikali i więcej nie pojawiali się. Ze strony sowieckich partyzantów zdarzały się także gwałty na żydowskich kobietach. Jedna z ukrywających się, Sara z Parczewa, została zamordowana przez sowieckiego partyzanta, gdy usiłowała się obronić przed gwałtem. M. Gilbert nie podaje żadnych informacji na temat stosunków pomiędzy żydowską i polską partyzantką. Prawie w ogóle nie ma na ten temat informacji w polskich opracowaniach. Prawdopodobnie stosunki te musiały być równie ambiwalentne, jak stosunki z partyzantką sowiecką. Dokładniejsze informacje na ten temat znajdują się zapewne w Księgach Pamięci Ostrowa i Parczewa. By zebrać jak najwięcej faktów na ten temat trzeba byłoby sięgnąć również po wspomnienia starszych mieszkańców okolicznych wsi. Tym bardziej jest to potrzebne, że generacja pamiętająca II wojnę światową coraz bardziej się wykrusza. Jest to więc ostatnia chwila, by zebrać interesujący i ważny materiał historyczny. Do końca hitlerowskiej okupacji, w lipcu 1944 r., w Lasach Parczewskich przetrwało około 200 Żydów w obozach rodzinnych. Gdy zastanowimy się nad porównaniem historiografii polskiej i żydowskiej w kontekście powyższego artykułu, nasuwa się jedna, podstawowa refleksja. Bazując na tych samych faktach historycznych, chociaż często na różnych źródłach, obraz wspólnej przeszłości w wielu fragmentach będzie różny. Wpływ na ten fakt ma przede wszystkim różna tradycja, inaczej prowadzone badania, uprzedzenia i stereotypy, niejednokrotnie nawet brak elementarnej wiedzy czy nawet prób wzajemnego zrozumienia się. Wspominałem w powyższym artykule, że przez wiele lat polska historiografia, która bazowała na badaniach regionalnych nie zauważała lub nie chciała zauważać przeszłości żydowskiej. Wiele jest tego przyczyn i nie jest to miejsce na większą dyskusję na ten temat. Jednakże owo zaniedbanie z polskiej strony doprowadziło do stanu, gdy historycy nie bardzo wiedzą, jak opisywać wspólną przeszłość. Martyrologia Żydów nadal nie jest niczym wyjątkowym - jest tylko częścią martyrologii społeczeństwa polskiego. Całkowicie zamazuje to widzenie Holocaustu w Polsce, a tym samym zniekształca jego obraz. jest to o tyle niepokojące, że następnie młodsze pokolenia nie rozumieją specyfiki Shoah. Podobnie można powiedzieć o historiografii żydowskiej. Tragedia Holocaustu przysłoniła jej fakt, że Polacy też cierpieli w czasie II wojny światowej. Może nie byli w całości, jako naród skazani na Zagładę, a jedynie ponosili konsekwencje bardzo ciężkiej okupacji hitlerowskiej, ale jednak cierpienie to odbiło się bardzo mocno na mentalności i psychice polskiego społeczeństwa. Powoduje to wiele nieporozumień zarówno wśród Żydów, jak i Polaków. Wina leży po obydwu stronach. Polskie cierpienie przysłania Holocaust, podobnie jak Holocaust przysłania polskie przeżycia. Oczywiście, nie chcę porównywać obydwu cierpień. Holocaust był wyjątkową zbrodnią XX wieku, który doprowadził do zniszczenia kwitnącą kulturę i zatarł ślady po wielowiekowej koegzystencji Żydów i Polaków. Szczególnie mocno odczuwa się to w polskich miasteczkach takich, jak Ostrów Lubelski. Gdzie po zagładzie Żydów zniszczona została synagoga i zdewastowany został cmentarz żydowski. Zbrodnia nastąpiła więc nawet w krajobrazie architektonicznym. Wszystko to doprowadziło do stopniowego wypierania z pamięci ludzi, którzy niegdyś zamieszkiwali polskie miasta i miasteczka, stanowiąc w nich często zdecydowaną większość mieszkańców. Brak wiedzy na ten temat, uprzedzenia, przeradzające się we wzajemne pretensje, wcale nie ułatwiają pracy historykom, ale pracę taką należy wykonywać, by chociaż w ten sposób budować wspólną przeszłość. (Za: J. Kiełboń, Ostrów Lubelski w latach okupacji, w: Dzieje Ostrowa..., op. cit., s. 241-243, M. Gilbert, Atlas of the Holocaust, London 1989, s. 122-123, J. Sroka, Schronisko ludności żydowskiej, w: Słowo Podlasia, 1988, Nr 6 z dn. 11 II, s. 4 oraz tegoż autora, Mówią świadkowie i dokumenty, w: Słowo Podlasia, 1988, Nr 15 z dn. 14 IV, s. 11.)

Robert Kuwałek

Bibliografia

Arad Y., Belzec, Sobibor, Treblinka. The Operation "Reinhardt". The Deathcamps, Bloomington 1988.

Eckhaus M., Życie pomiędzy dwoma wojnami, w: The Memorial Book of Ostrow Lubelski, red. D. Shtokfish, Israel, b.r.w.

Eckhaus-Wasserman B., Moje wspomnienia z czasów wojny, w: The Memorial Book of Ostrow Lubelski, red. D. Shtokfish, Israel, b.r.w.

Gilbert M.., Atlas of the Holocaust, London 1989.

Hartglas A., Na pograniczu dwóch światów, Warszawa 1996.

Jop S., Ostrów Lubelski w XVII-XVIII w., w: Dzieje Ostrowa Lubelskiego, red R. Szczygieł, Ostrów Lubelski 1998.

Kiełboń J., Ostrów Lubelski w latach II wojny światowej, w: Lubartów i Ziemia Lubartowska, Lubartów 1991.

Tegoż autora, Ostrów Lubelski w latach II wojny światowej, w: Dzieje Ostrowa Lubelskiego, red. R. Szczygieł, Ostrów Lubelski 1998.

Księga Adresowa Polski, Warszawa 1929.

Księga Pamięci Lubartowa (Khurban Lewartow), Paris 1947.

Kuszyk S., Historia Ostrowa od połowy XVII wieku do 1939, w: Lubartów i Ziemia Lubartowska, Lubartów 1991.

Last I., The History of Ostrow Lubelski, Poland, w: The Memorial Book of Ostrow Lubelski, red. D. Shtokfish, Israel, b.r.w.

Mądzik M., Ostrów Lubelski w latach 1795-1918, w: Dzieje Ostrowa Lubelskiego, red. R. Szczygieł, Ostrów Lubelski 1998.

Sroka J., Schronisko ludności żydowskiej, w: Słowo Podlasia, 1988, Nr 6 z dn. 11 II, s. 4.

Tegoż autora, Mówią świadkowie i dokumenty, w: Słowo Podlasia, 1988, Nr 15 z dn. 15 II, s. 11.

R. Szczygieł, Lokacja miasta Ostrowa i jego dzieje do końca XVI w., w: Lubartów i Ziemia Lubartowska, Lubartów 1991.

Tegoż autora, Ostrów Lubelski w XVI w. Lokacja miasta na prawie niemieckim, w: Dzieje Ostrowa Lubelskiego, red. R. Szczygieł, Ostrów Lubelski 1998.

Zaporowski Z., W okresie Drugiej Rzeczypospolitej, w: Dzieje Ostrowa Lubelskiego, red. R. Szczygieł, Ostrów Lubelski 1998.